-Kochanie dobrze sie czujesz?-zapytała z troską w głosie-może coś ci spadło na głowe dzisiaj...nie licząc bielizny-zaśmiała sie i rzuciła daną część odzieży do walizki.
-Jak sama widzisz topie sie w tych ciuchach -mrukłam-jak zagine to nie idzi na policje tylko pierw poszukaj mnie w tej stercie ciuchów-usidłam na łóżku
-Okey zapamiętam- usadowiła sie koło mnie
Westchnęłam głośno i popatrzałam na walizkę
-co sie stało?...może nie chcesz jechać?-zapytała-Nie! mamo tu nie oto chodzi!...chcę pojechać do Londynu ! chcę ale...-jękłam-alee...
-ale co?-zapytała mama
-ale w mojej walizce sie nic nie mieść !-wydusiłam w konicu.
nastała cisza...długa cisza , po tej ciszy moja mama wybuchła śmiechem a ja z rozpaczy.
-z czego się śmiejesz ja się tu powieszę zaraz na tych gaciach!-rzuciłam w nią majtkami.
-śmieje sie z ciebie !-zaczęła jeszcze bardziej sie śmiać- wiesz skarbie ta walizka ma limit i nie możesz tam wsadzić całej szafy , chociaż myślałam ze już to zrobiłaś jak patrze na tą walizkę.
-Bardzo śmieszne wiec-powiedziałam sarkastycznie -no ale maamoooo! co ja mam zrobić?!-pisnęłam
-To tylko dwa miesiące słońce ! z resztą w Londynie nakupujesz se ciuchów z Lilianna a wtedy to już na pewno nic nie wciśniesz!-uśmiechała się i wyszła z pokoju.
"No i licz tu na matczyną pomoc!"-pomyślałam i zaczęłam upychać jeszcze więcej ciuchów do walizki.
^*^
siedzieliśmy już w aucie ja z bratem z tyłu rodzice z przodu. nuciłam sobie w głowie jakąś Piosenkę , nie pamiętam dokładnie co to za piosenka kurde! jak zwykle chcę sobie coś przypomnieć nie mogę za Chiny!
-za ile będziemy?-zapytał mój brat siedząc oglądając książkę.
-co już sie chcesz mnie pozbyć-zapytałam-zobaczysz tak łątwo ze mną nie ma.!
-czy chcę sie ciebie pozbyć?...jeszcze pytasz! to moje marzenie od dziesięciu lat.-powiedział dumny Anthony.
-Dobra spadaj i tak mój pokój będziesz miał tylko na dwa miesiące-wytkałam mu język-zobaczymy! -wrzasną
-no zobaczymy zobaczymy ! -szpenełam
^*^
-jesteśmy-poinformował nas tata wychodząc z auta
-Dzięki za informacje ...ta informacja odmieniła całe moje życie.-Powiedział Ant a mama spiorunowała go wzrokiem-no co?-westchną
-Zachowujesz sie jak rozkapryszona gwiazda!-warknęła mama
-Bo jestem gwiazdą .-zarzucił Focha i wyszedł z auta.
-Myślałam ze będzie mi go brakować ale nie..raczej nie -zaśmiałam sie wraz z mama
wyszłyśmy z auta i stanęłyśmy na chodniku gdzie czekał już na nas Anthony i tata z moją walizką.
-Dziewczyno co ty tam pakowałaś? całą szafę?...-zapytał Tata
-Próbowałam ale nie udało mi się-zasmiałam sie.
"Pasażerowie samolotu Boing 778 , proszeni są na odprawę przy bramce 123.AA"-z głośników usłyszeliśmy głos kobiety z Informacjami o moim samolocie.
-To mój samolot- uśmiechałam sie
-informacja o wolność co?-zasmiał sie -ale nie szalej tam zabardzo bo wiesz jeszcze nie chcemy byś dziadkami-dodał
-Taato!-przytuliłam go.
-No dobrze dobrze-puścił mnie w konicu z ramion-trzymaj sie.
-kiedy ja sie nie trzymałam-zapytałam się
-Moja krew-zaśmiał sie.
po chwili juz tkwiłam w mamy objęciach.
-Maaamo-szepnełam
-tak?-dalej mnei nie puszczała
-udusisz mnie-zapnełam
-oj przepraszam skarbie-pusiciła mnie -ale pamiętaj uwarzaj na siebie ! nie rób głupot ! dbaj o siebie...-zaczeła robić mi kazania.
-tak tak wiem! mam sie wyśkać przed wyjściem. myć dokładnie ręce ...-zaczełam ją udawać
-No przepraszam ale wiesz ze cie kocham-powiedziała
wiem ja ciebie tez a teraz lece- wzięłam walizkę i juz miałam iśc właśnie "Miałam"
-Ze mną to jużie nie porzegnasz?-usłyszałam głos brata
-No pa!-uśmiechnęłam sie i pocałowałam go w policzek
-No uwarzaj na siebie!-usłyszałam Anta udającego tatę.
Ostatni raz odwróciłam sie i posłałam im uśmiech potem zniknęłam już w tłumie.

^*^
za chwile startujemy!. jestem tak strasznie podniecona ze zaraz mi stanie ...takie tam moje i Lilianny określenie.xD. w końcu ją zobaczę po po tak długim czasie! doczekałam sie wakacji! już myślałam ze zdechnę tam w Bostonie ! i proszę jadę do Londynu a w dodatku żyje!...Poczułam jak samolot startuje wiec wyciągnęłam z torebki mojego Iphona podłączyłam słuchawki i puściłam Amelia Lily -You bring me Joy wtedy dopiero sobie przypomniałam co nuciłam w Aucie. Teraz mogłam już spokojnie sie odprężyć ale jedna rzecz jeszcze nie dawała mi spokoju...jak to będzie dalej w Londynie?...
------------------------------------------------------------------------------------
A więc teraz ...jak wam sie podoba? wiem narazie takie sobie pewnie ale to sie dopiero wszystko zaczyna więc cierpliwości :). postaram sie dodać coś już niedługo w następny czwartek lub coś takiego ;p. a i proszę także żebyście KOMENTOWALI. bo tak to nie widzę sensu tego . więc też to zależy od was wszytko!.
a teraz takie pytania. *___*
1)jak wam sie podoba?
2)jak myślicie co się zdarzy w Londynie?
3)Kogo Mel spotka ze znajomych w Londynie?... (Nie liczymy Lilianny)
Czekam na komentarze i odpowiedzi Buziaki! *__*

























