czwartek, 13 grudnia 2012

Rozdział drugi (chcieliście to macie nialla.)



Spałam słodko w siedzeniu samolotu a tu ni z tond ni  z stamtąd  czuje wodę w spodniach „Pewnie to sen”- pomyślałam i chciałam dalej spać ale jednak nie to nie był sen , od razu otworzyłam oczy i ujrzałam chłopaka o Blond włosach niebiesko oczach ubranego w białą bluzkę i jeansy a w reku kubek wody  no przynajmniej połowę wody bo druga połowa była na moich spodniach…
-Jezu przepraszam! Przepraszam naprawdę- zaczął panikować-nie chciałem naprawdę ale coś tak zarzucił samolot i wie pani
-po pierwsze to …co ty baba? Ze tak panikujesz? -zaśmiałam się i wyciągnęłam chusteczki z kieszeni po czym zaczęłam wycierać plamę-a po drugie to nie żadna pani tylko Sara.
-Po pierwsze nie a po drugie Niall i po trzecie przepraszam! -zaśmiał się i poddał mi rękę
-Nie ma już za co!- uścisnęłam jego dłoń
-nie no naprawdę jest za co bo wiesz przez zemnie wyglądasz tak jakbyś …no wiesz..-skrzywił się
-Posikała miałeś na myśli? -zaśmiałam się-tak tak ale jeszcze pół godzinny lotu przede mną wiec powinno wyschnąć , a jak nie to będziesz mi płać za pralnie i nowe ciuchy na lotnisku.-blondyn zaśmiał się po cichu
-z wielką chęcią –usiadł Koło mnie
-więc co cie sprowadza do Londynu? -zapytał blondyn
-mnie? Hmm …przyjaciółka a ciebie?- spojrzałam na niego
-a czyli mnie nie kojarzysz? -zapytał
 -a powinnam? -nieśmiało się uśmiechnęłam
-no nie wiem , normalne dziewczyny by mnie poznały.-zaśmiał się
-normalne ? to co ja nie normalna-spojrzałam na niego podejrzliwie a on się zaśmiał
-no wiesz normalne nie sikają w majtki!- zaczął rechotać
-przepraszam bardzo !-udałam obrażoną-to nie ja się posikałam tylko pan Niall Horan mnie oblał!
-a czyli jednak mnie znasz!- zauważył
-No może… -mruknęłam
-To super! Jesteś nasza fanką? -zapytał
-No tak jak by -uśmiechnęłam Się i upiłam łyka wody
-to super! którego najbardziej z nasz lubisz?- zapytał-a którego nie trawisz? Jaka jest twoja ulubiona piosenka , albo teledysk , albo dwa , no chyba ze nie masz żadnej?.a może nie lubisz nas…- zaczął gadać jak najęty
 
-nie nie nie stop!- krzyk łam -nie tyle pytań na raz! Człowieku co ty jesteś robotem do zadawania pytań czy co?- zaśmiałam się
-jestem Seksownym robotem no nie? –zrobił jakąś pozę modela
Nic nie odpowiedziałam tylko spojrzałam na niego jak na idiotę i wybuchłam śmiechem.
^*^
Tak nam mijała podróż …no przynajmniej połowa jej. Poznałam Nialla z tej mniej sławniejszej strony a on ciągle zadawał mi masę pytań. Po jakimś czasie już byliśmy na ziemi i połowa ludzi podniosła się i zaczęła kierować się do wyjścia.
-no to cóż piękna niewiasto czas żeby nasze drogi się rozeszły-powiedział udając załamanego
-wow chyba bardziej żenującego pożegnania nie słyszałam -zaśmiałam się
-no nie?! tez to powiedziałem Louisowi ale on nie ze to jest zajebiste! -powiedział
-kto?- zapytałam
-no ten Louis wiesz mój przyjaciel… -zaczął
-aaa już wiem okey nie tłumacz mi jak dziecku-zaśmiałam się
-inaczej się nie da- podniósł się i wyciągnął moją i jego walizkę
-zabawne do prawdy- walnęłam go w ramie i wzięłam walizkę po czym poszłam w stronę wyjścia
^*^
-tak tak! Nie musisz się zegnać.-krzyknął  kiedy już wychodziłam z lotniska
-No pa pa!- pocałowałam go w Polik
-mam nadzieje ze się jeszcze kiedyś spotkamy droga niewiasto –krzyknął na odchodne
Zaśmiałam się i poszłam wolno w stronę taksówki która juz tam na mnie czekała ….wsiadłam do niej i ruszyliśmy w stronę domu Lilliany gdzie pewnie dziewczyna już nie mogła wytrzymać , z resztą jak ja .Tylko jeszcze godzinka i już widzę moją Liliannę . nie wytrzymam „chyba znów mi stanie” -zaśmiałam się w myślach i zaczęłam oglądać te piękne miasto przez okno w aucie.
^*^
Sara!- zobaczyłam z oknem Liliannę biegnącą  w stronę taksówki.
Lil-wybiegłam i rzuciłam się jej na szyje
Sara!- wrzasnęła
To moje imię-zaśmiałam się
Jak tam podróż? -zapytałam i weszłam z nią do domu zaraz po czym rzuciłam walizki w kąt. –z resztą co mnie tam podróż …mów  coś się zmieniło w bostonie?. Alice i Jammiy dalej razem?.
-tak tak tez się cieszę ze cie widzę -powiedziałam sarkastycznie choć w gruncie rzeczy byłam najszczęśliwszą osobą na świecie.
-no przepraszam ale wiesz jaka jestem ciekawska! No kocham cie! -zaczęła się drzeć.
Pobiegłyśmy jak szalone do salonu i zaczęłyśmy skakać na sofie po czym Lil rzuciła mi się na szyje i zaliczyłyśmy face palm -,- to całkiem normalne jak u nas . po czym zaczęłyśmy tańczyć Makarence i znów skakać jak głupie a po wszystkim kolejny face palm przez ze mnie tym razem.
Jezu! Mamy całe dwa miesiące dla siebie bez rodziców bez niczego!! Wyobraź to sobie-opadłyśmy na kanapę
Wiem ! moje marzenia się spełniły w końcu ! -wrzasnęłam i chciałam stać ale oczywiście przez zajebiasty dywan Lilianny zaliczyłam kolejnego face palma.
Jak tak dalej będzie to spokojnie za kalekę będę mogła robić.-wstałam z ziemi i się otrzepałam
Oj nie narzekaj tylko się ciesz! -wskoczyła mi na barana po czym popędziliśmy do kuchni ja udająca konia a Lil kowboja… normalka -,-
-No to jakie plany? -wrzasnęłam w końcu .
-No wiesz –zaczęła –pójdziemy na plac zabaw i później przyjdziemy na dobranockę.
-Nie tego się spodziewałam… -w ogóle nie mogłam pojąc o czym ona gada …plac zabaw …dobranocka …co to jest jakiś jej nowy szyfr czy co? Nie ogarniam. -.-
-Żartowałam-zaśmiała się na co ja popatrzałam się na nią z miną typu „poker face”.
-Wiesz szczerze to możemy iść na plac zabaw i obejrzeć dobranockę –dodałam
-To je Logika Sary …Tego nie ogarniesz.-wybuchłyśmy śmiechem i znowu zaczęłyśmy zachowywać się jak naćpane szczęściem  …szczerze to byłyśmy naćpane szczęściem  a zwłaszcza turlająca się po podłodze Lil -.-

--------------------------------------------------------------------------------------
 Sorki ze tak długo nic nie dodawałam ale wiecie szkoła itp. no wiec tak dodam następny rozdział w następną sobote lub tą nie wiem zalezy od mojego rozkładu weekendowego ;D. wiec tak Prosze o komentarze bo wtedy czuje sie doceniona <3! haaha. wiec poprosze wiecej komentarzy. 
Tak jak chcieliście macie Nialla w całym jego wydaniu xD.!