Wracając do tematu bejbe!- powiedziałam-to jakie plany na
dzisiaj?
-Pierw to wiesz proponowała bym żebyś zobaczyła swój pokój ,
rozpakowała się i odświeżyła , a ja zrobię ci coś do jedzenia.-powiedziała.
-Jesteś jak moja mama , nadzór wszędzie.-powiedziałam
-Nie pyskuj tylko na górę- zaczęłyśmy się śmiać.
-ale wiesz …może mi pokażesz pokuj?- zapytałam z ironią.
-idiotka …-zaśmiała się idąc na górę -wiesz są tu dwa pokoje
i łazienka więc zabłądzić nie zabłądzisz -stanęła w przed pokoju.
- z moimi umiejętnościami to we własnym pokoju się umiem
zgubić , wiec raczej kup mi Chip i
GPS’a. –napad głupawki -.-
-Ta sama zainwestuj w GPS ! mnie nie stać. – uspokoiłyśmy
się po chwili.
Już po chwili stałam z walikami w rękach poprawka
jeszcze chwili temu je trzymałam ale kiedy zobaczyłam pokój to oniemiałam …. to
był sen! Piękny sen! Wyjazd do Londynu , spotkanie Nialla Horana w samolocie ,
wakacje z przyjaciółką bez rodziców i cudowny pokój …No właśnie! Zapomniałam
całkowicie , ze jeszcze nie powiedziałam jej o spotkaniu w samolocie z
Mr.Horanem
-i co?-„ obudziłam się” z moich rozmyśleń.
-Brak słów- westchnęłam -po prostu jestem… jestem… nie no
zaraz jebnę ! -krzyknęłam i się rzuciłam na przyjaciółkę- dziękuje -krzyknęłam
ponownie wieszając się na jej szyje.
-Ei bejbe bo ci stanie. - powiedziała Lil na coś wybuchłyśmy
śmiechem. -teraz się rozpakowuj! Bo ci
zaraz te torby wybuchną patrząc na ich zamek-powiedziała i znikła za dziwami.
No ludzie! Co wy macie do Moch walizkę , tak upchnęłam tam połowę
szafy przeszkadza wam to?...z resztą więcej nie dałam rady tam zmieścić -.-
głupi małe walizki i głupi limity lotnicze!...wracając do rzeczy , złapałam
walizki i zaczęłam się rozpakowywać , pierw ciuchy ,a późnej różne drobiazgi .
Po niepełnych 30 minutach byłam rozpakowana. Wzięłam pierwsze lepsze ciuchy , mianowicie
bluzka superman’a i czarne rurki po czym pomaszerowałam do łazienki. mała różowa
łazienka z lustrami dookoła .umyłam się w dwie minutki , zęby wyszorowałam i
rozczesałam włosy , makijażu poprawiać nie musiałam , wiec się tylko przebrałam
i zbiegłam jak najszybciej na dół.
-Już jestem kapitanie-usiadłam na sofie.
-Nie wiedziałam z czym chcesz kanapki wiec zrobiłam ci jedną
z szynką jedną z serem-podała mi talerz z kanapkami.
-jesteś kochana wiesz?- cmoknęłam ją w policzek.
-wiem!- zaśmiała się.
Posiedziałyśmy tak z pół godziny po czym Lil powiedziała ze
ma dla mnie niespodziankę. Oczywiście ja to ja i nie dawałam jej spokoju dopóki
nie chciała mi powiedzieć , ale dziewczyna była nieugięta wiec zamiast ją błagać
po prostu poszłyśmy do parku gdzie tam czekała na mnie obiecana niespodzianka.
-Umrę tu zaraz!- westchnęłam siadając na ławce.
-Jesteśmy tu dopiero 10 minut-usiadła koło mnie
-to nie zmienia faktu ze umieram z nudów. -powiedziałam-może
zagramy w łapki?
-Pogrzało ci?
-Nie , jakoś nie ma słońca uśmiechnęłam się.
-Nie nie gramy-zaprotestowała
-czemu to niby?
-Bo nie
-Czemu –zaczełąm się drzeć jak małe dziecko-no proszę!
Błagałam tak Lil jakieś dobre dwadzieścia minut , kiedy się
już zgodziła coś nam bezczelnie przerwało , mianowicie ktoś. A tym ktosiem był
Vinc.
-Dalej jesteście takie pogrzane.!-zaśmiał się stając przed
nami z jakąś dziewczyną o bordowych
włosach.
-Vinc?- wyjąkałam
-Ta dam!- wydarła się Lil-oto niespodzianka.
-Vinc!- krzyknęłam rzucając się chłopakowi na szyje- jezu
tak tęskniłam.
-Ja tez mała- podniósł mnie po czy obrócił kilka razy i
odstawił -zmieniłaś się , z resztą Lil też.
-dzięki-powiedziałyśmy oby dwie.-ale ty też już nie jesteś
taki sam! , wydoroślałeś , chociaż pewnie nie zmądrzałeś.
-Bardzo zabawne mała !-poczochrał mi włosy.
-No mówię prawdę ! i zostaw moje włosy- zaczęłam bić go po
łapach.
-Nie zmieniłaś się.!-roześmiał się
-Ty też nie- posłałam mu ciepły uśmiech , po czym spojrzałam
na dziewczynę obok niego.
-Ach no tak to jest Jade-pokazała na Nią –moja dziewczyna ,
spotykamy się już dwa lata.
-Miło mi Sara.- uśmiechnęłam się-A to Lilianna.
-Umiem się przedstawić-zaśmiała się moja przyjaciółka-po
pierwsze to Wow! Nigdy nie myślałam ze jakaś dziewczyna z tobą wytrzyma dwa
lata nie licząc nas , a zwłaszcza taka ładna dziewczyna -uśmiechnęła się do
Jade- a po drugie-zwróciła się w stronę dziewczyny- mogę mówić ci Jenna?
-Tak jasne , nawet fajnie- zaśmiała się Bordowo włosa –ale
czemu Jenna?
-Ach nie wiem , jakoś tak , po prostu nie lubię imienia Jade
, to nie chodzi o to ze brzydkie czy cos ale te imię kojarzy mi się z taką
dziewczyną a raczej żmiją z podstawówki wiec wole mówić ci Jenna.- wyjaśniła
-jaką Jade?- zapytałam.
-Jade Tomlinson- mruknęła –teraz jej kuzyn jest sławnym
piosenkarzem wiesz te całe One Direction!.
-aaa- powiedziałam równo z Wincentym który też ją znał.
Nie lubiliśmy we trojkę Jade , była jak wrzut na dupie. Cały
czas musiała być w centrum uwagi chciała być najlepsza nie patrząc na nic na
uczucia innych , z resztą nie tylko my
jej nie lubiliśmy lecz połowa klasy , nawet szkolny kujon , bo zawsze
podlizywała się nauczycielowi co Cameronowi (Szkolny kujon) nie pasowało.
-Jade Tomlinson? -zapytała ze zdziwieniem.
-Tak-odparłam wraz z Lil-znasz ją?.
-Można tak powiedzieć… -zmieszała się.
-Jak można tak powiedzieć?...znasz ją? -zapytał zdziwiony
Vinc.
-Tak! Vinc rusz mózgownicą , kogo to kuzynka ?Tomlinsona!
Kto ostatni był na domówce u Louisa?- patrzała na niego jak na idiotę- Brunetka z piegami i
czerwonymi końcówkami
-To ona?- wrzasnął Vinc-nie poznałem jej …o kurrrrr.
-Ale masz zapał ze O Ho.-dodała z ironią.
-Ale wydawała się być miła-powiedział Vinc -przynajmniej na
imprezie.
Nastała cisza… Lilianna patrzała gdzieś w dal i nad czymś
intensywnie myślała Vinc gadał o czymś zawzięcie z Janne’ą , a ja myślałam nad
tym całym One Direction , przecież znam
Nialla Horana.!
-Znam Nialla Horana-powiedziałam niekontrolowanie.
Wszystkie trzy pary
oczu spojrzało w moją stronę , patrzeli się na mnie jak na totalną idiotkę !. Znaczy często się tak na mnie patrzą ale
teraz to w ogóle jak na kosmitkę -.-
-Co? -zapytała Jade-Tego nialla horana z 1D?
-Tak, a znasz innego?.-potwierdziłam- poznałam go w samolocie
jak leciałam do Londynu , zapomniałam ci powiedziec Lil przez to całe
zamieszanie.-wytłumaczyłam.
-No ale jak można zapomnieć ze poznało się Gwiazdę -zdarza
jej się podnieś głos-nie żebym ich lubiła ale… ale jak można zapomnieć?
-No jakoś można , masz na przykładzie naszą blond Sare –roześmiał
się chłopak
-zabawne do prawdy.-spojrzała na niego ozięble.
-Muach!- posłał mi całusa w powietrzu-ale jeżeli znasz
nialla horana…w co nie wierze ale okey-zaśmiał się perfidnie -to może się z
nimi spotkamy!
-Niby jak? -krzyknęłam równo z Lil.
-Normalnie-zaśmiała się Janne- Śpiewam w zespole wraz z
Perri która od jakiegoś czasu spotyka się z Zayn’em wiec to nie będzie takie
trudne.
-Nie wierze- zaniemówiła Lil-z resztą co mi tam niech będzie
!-dodała po chwili.
-Jutro o 14 tutaj w parku a później pójdziemy do
chłopaków?.-zaproponowała Janne
-Jasne-powiedziałam.
Nie mogłam w to uwierzyć , nie byłam jakąś napaloną fanką
czy co ale lubiłam tam może z ich dwie czy trzy piosenki , wiec ucieszyłam się
z resztą kto by się nie ucieszył na myśl ze pozna sławne gwiazdy. Kiedy byłyśmy
już w domu Vinc przysłał sms’a do Lil ze jutro u chłopaków jest domówka , na
która zgodzili się nas zaprosić kiedy Janne z nimi pogadała , no i dowiedziałam
się także ze Niall mnie pamięta! Ha! Jutro będę się mścić na Vincu za to ze mi
nie wierzył ze go znam!.Ha! …jak na początek wakacji? Zapowiada się zajebiscie…




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz