czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział trzeci.


Wracając do tematu bejbe!- powiedziałam-to jakie plany na dzisiaj?
-Pierw to wiesz proponowała bym żebyś zobaczyła swój pokój , rozpakowała się i odświeżyła , a ja zrobię ci coś do jedzenia.-powiedziała.
-Jesteś jak moja mama , nadzór wszędzie.-powiedziałam
-Nie pyskuj tylko na górę- zaczęłyśmy się śmiać.
-ale wiesz …może mi pokażesz pokuj?- zapytałam z ironią.
-idiotka …-zaśmiała się idąc na górę -wiesz są tu dwa pokoje i łazienka więc zabłądzić nie zabłądzisz -stanęła w przed pokoju.
- z moimi umiejętnościami to we własnym pokoju się umiem zgubić , wiec raczej  kup mi Chip i GPS’a. –napad głupawki -.-
-Ta sama zainwestuj w GPS ! mnie nie stać. – uspokoiłyśmy się po chwili.
Już po chwili stałam z walikami w rękach poprawka jeszcze chwili temu je trzymałam ale kiedy zobaczyłam pokój to oniemiałam …. to był sen! Piękny sen! Wyjazd do Londynu , spotkanie Nialla Horana w samolocie , wakacje z przyjaciółką bez rodziców i cudowny pokój …No właśnie! Zapomniałam całkowicie , ze jeszcze nie powiedziałam jej o spotkaniu w samolocie z Mr.Horanem 
-i co?-„ obudziłam się” z moich rozmyśleń.
-Brak słów- westchnęłam -po prostu jestem… jestem… nie no zaraz jebnę ! -krzyknęłam i się rzuciłam na przyjaciółkę- dziękuje -krzyknęłam ponownie wieszając się na jej szyje.
-Ei bejbe bo ci stanie. - powiedziała Lil na coś wybuchłyśmy  śmiechem. -teraz się rozpakowuj! Bo ci zaraz te torby wybuchną patrząc na ich zamek-powiedziała i znikła za dziwami.
No ludzie! Co wy macie do Moch walizkę , tak upchnęłam tam połowę szafy przeszkadza wam to?...z resztą więcej nie dałam rady tam zmieścić -.- głupi małe walizki i głupi limity lotnicze!...wracając do rzeczy , złapałam walizki i zaczęłam się rozpakowywać , pierw ciuchy ,a późnej różne drobiazgi . Po niepełnych 30 minutach byłam rozpakowana. Wzięłam pierwsze lepsze ciuchy , mianowicie bluzka superman’a i czarne rurki po czym pomaszerowałam do łazienki. mała różowa łazienka z lustrami dookoła .umyłam się w dwie minutki , zęby wyszorowałam i rozczesałam włosy , makijażu poprawiać nie musiałam , wiec się tylko przebrałam i zbiegłam jak najszybciej na dół.
-Już jestem kapitanie-usiadłam na sofie.
-Nie wiedziałam z czym chcesz kanapki wiec zrobiłam ci jedną z szynką jedną z serem-podała mi talerz z kanapkami.
-jesteś kochana wiesz?- cmoknęłam ją w policzek.
-wiem!- zaśmiała się.
Posiedziałyśmy tak z pół godziny po czym Lil powiedziała ze ma dla mnie niespodziankę. Oczywiście ja to ja i nie dawałam jej spokoju dopóki nie chciała mi powiedzieć , ale dziewczyna była nieugięta wiec zamiast ją błagać po prostu poszłyśmy do parku gdzie tam czekała na mnie obiecana niespodzianka.
-Umrę tu zaraz!- westchnęłam siadając na ławce.
-Jesteśmy tu dopiero 10 minut-usiadła koło mnie
-to nie zmienia faktu ze umieram z nudów. -powiedziałam-może zagramy w łapki?
-Pogrzało ci?
-Nie , jakoś nie ma słońca  uśmiechnęłam się.
-Nie nie gramy-zaprotestowała
-czemu to niby?
-Bo nie
-Czemu –zaczełąm się drzeć jak małe dziecko-no proszę!
Błagałam tak Lil jakieś dobre dwadzieścia minut , kiedy się już zgodziła coś nam bezczelnie przerwało , mianowicie ktoś. A tym ktosiem był Vinc.
-Dalej jesteście takie pogrzane.!-zaśmiał się stając przed nami  z jakąś dziewczyną o bordowych włosach.
-Vinc?- wyjąkałam
-Ta dam!- wydarła się Lil-oto niespodzianka.
-Vinc!- krzyknęłam rzucając się chłopakowi na szyje- jezu tak tęskniłam.
-Ja tez mała- podniósł mnie po czy obrócił kilka razy i odstawił -zmieniłaś się , z resztą Lil też.
-dzięki-powiedziałyśmy oby dwie.-ale ty też już nie jesteś taki sam! , wydoroślałeś , chociaż pewnie nie zmądrzałeś.
-Bardzo zabawne mała !-poczochrał mi włosy.
-No mówię prawdę ! i zostaw moje włosy- zaczęłam bić go po łapach.
-Nie zmieniłaś się.!-roześmiał się
-Ty też nie- posłałam mu ciepły uśmiech , po czym spojrzałam na dziewczynę obok niego.
-Ach no tak to jest Jade-pokazała na Nią –moja dziewczyna , spotykamy się już dwa lata.
-Miło mi Sara.- uśmiechnęłam się-A to Lilianna.
-Umiem się przedstawić-zaśmiała się moja przyjaciółka-po pierwsze to Wow! Nigdy nie myślałam ze jakaś dziewczyna z tobą wytrzyma dwa lata nie licząc nas , a zwłaszcza taka ładna dziewczyna -uśmiechnęła się do Jade- a po drugie-zwróciła się w stronę dziewczyny- mogę mówić ci Jenna?
-Tak jasne , nawet fajnie- zaśmiała się Bordowo włosa –ale czemu Jenna?
-Ach nie wiem , jakoś tak , po prostu nie lubię imienia Jade , to nie chodzi o to ze brzydkie czy cos ale te imię kojarzy mi się z taką dziewczyną a raczej żmiją z podstawówki wiec wole mówić ci Jenna.- wyjaśniła
-jaką Jade?- zapytałam.
-Jade Tomlinson- mruknęła –teraz jej kuzyn jest sławnym piosenkarzem wiesz te całe One Direction!.
-aaa- powiedziałam równo  z Wincentym który też ją znał.
Nie lubiliśmy we trojkę Jade , była jak wrzut na dupie. Cały czas musiała być w centrum uwagi chciała być najlepsza nie patrząc na nic na uczucia innych  , z resztą nie tylko my jej nie lubiliśmy lecz połowa klasy , nawet szkolny kujon , bo zawsze podlizywała się nauczycielowi co Cameronowi (Szkolny kujon) nie pasowało.
-Jade Tomlinson? -zapytała ze zdziwieniem.
-Tak-odparłam wraz z Lil-znasz ją?.
-Można tak powiedzieć… -zmieszała się.
-Jak można tak powiedzieć?...znasz ją? -zapytał zdziwiony Vinc.
-Tak! Vinc rusz mózgownicą , kogo to kuzynka ?Tomlinsona! Kto ostatni był na domówce u Louisa?- patrzała  na niego jak na idiotę- Brunetka z piegami i czerwonymi końcówkami
-To ona?- wrzasnął Vinc-nie poznałem jej …o kurrrrr.
-Ale masz zapał ze O Ho.-dodała z ironią.
-Ale wydawała się być miła-powiedział Vinc -przynajmniej na imprezie.
Nastała cisza… Lilianna patrzała gdzieś w dal i nad czymś intensywnie myślała Vinc gadał o czymś zawzięcie z Janne’ą , a ja myślałam nad tym całym One Direction , przecież  znam Nialla Horana.!
-Znam Nialla Horana-powiedziałam niekontrolowanie.
Wszystkie trzy  pary oczu spojrzało w moją stronę , patrzeli się na mnie jak na totalną idiotkę  !. Znaczy często się tak na mnie patrzą ale teraz to w ogóle jak na kosmitkę -.-
-Co? -zapytała Jade-Tego nialla horana z 1D?
-Tak, a znasz innego?.-potwierdziłam- poznałam go w samolocie jak leciałam do Londynu , zapomniałam ci powiedziec Lil przez to całe zamieszanie.-wytłumaczyłam.
-No ale jak można zapomnieć ze poznało się Gwiazdę -zdarza jej się podnieś głos-nie żebym ich lubiła ale… ale jak można zapomnieć?
-No jakoś można , masz na przykładzie naszą blond Sare –roześmiał się chłopak
-zabawne do prawdy.-spojrzała na niego ozięble.
-Muach!- posłał mi całusa w powietrzu-ale jeżeli znasz nialla horana…w co nie wierze ale okey-zaśmiał się perfidnie -to może się z nimi spotkamy!
-Niby jak? -krzyknęłam równo z Lil.
-Normalnie-zaśmiała się Janne- Śpiewam w zespole wraz z Perri która od jakiegoś czasu spotyka się z Zayn’em wiec to nie będzie takie trudne.
-Nie wierze- zaniemówiła Lil-z resztą co mi tam niech będzie !-dodała po chwili.
-Jutro o 14 tutaj w parku a później pójdziemy do chłopaków?.-zaproponowała Janne
-Jasne-powiedziałam.
Nie mogłam w to uwierzyć , nie byłam jakąś napaloną fanką czy co ale lubiłam tam może z ich dwie czy trzy piosenki , wiec ucieszyłam się z resztą kto by się nie ucieszył na myśl ze pozna sławne gwiazdy. Kiedy byłyśmy już w domu Vinc przysłał sms’a do Lil ze jutro u chłopaków jest domówka , na która zgodzili się nas zaprosić kiedy Janne z nimi pogadała , no i dowiedziałam się także ze Niall mnie pamięta! Ha! Jutro będę się mścić na Vincu za to ze mi nie wierzył ze go znam!.Ha! …jak na początek wakacji? Zapowiada się zajebiscie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz